Dragonballfanon Wiki
Advertisement

Domek Goku w górach Paozu, od rana Son zdążył już zjeść 10 posiłków i poćwiczyć kilka godzin, Chichi wróciła własnie z zakupów.  -kupiłam papier toaletowy, Goku nie zużyj wszystkiego za jednym zamachem, proszę-powiedziała.  Goku niestety poczuł to wiercenie w brzuchu. 

Capsule Corporation, Bulma wzięła urlop, włożyła bikini, położyła się na balkonie i poprosiła wracającego z pokoju grawitacyjnego pokoju Vegetę-posmarujesz mi plecy?  -A po co?-spytał książę  -żeby nie zeszła mi skóra.-odparła Bulma  -Nie umrzesz od tego.-odparł i poszedł dalej. 

Teraz dwaj samotni mężczyźni siedzą w barze. Gdy reszta towarzystwa wróciła do domów, zauważyli jeden drugiego.  -Co ty tu robisz?-spytali jednocześnie.  Vegeta wstydził się przyznać, ale już nie mógł wytrzymać, barman wyszedł na zaplecze umyć kufle i kieliszki. Saiyanin skorzystał z okazji, Goku w tym czasie postanowił sam się zwierzyć.  -Żona mnie wygoniła.-powiedzieli jednocześnie  -Za co?-spytali obaj po czym opowiedzieli swoje historie. Trochę to zajęło, więc po opowiedzeniu swoich historii barman wyprosił ich z baru. Nie protestowali, kupili zapas napojów w całodobowym sklepie monopolowym, poszli do parku, usiedli na ławeczce śpiewając ,,Babski świat'' Ich Troje. 

6 rano, domek Gohana i Videl. Oboje muszą wcześnie wstać, on do pracy, ona przygotować śniadanie i wyprawić Pan do szkoły, nagle rozlega się łomot, rezonans obejmuje ściany.  -Co to? Trzęsienie ziemi?-pyta zaspana Videl  -Nie mam pojęcia, czuję wahania ki.-odpowiada Gohan i idzie do drzwi. Za nimi stoi Goku, czerwony na twarzy, trzęsą u się nogi, plącze się głos.  -Matka mnie wygoniła, synku, daj mi się przespać-Gohan musiał nieźle się wysilić by zrozumieć bełkot. Pomógł ojcu przejść do kanapy, tam Goku zwalił się i zasnął głośno chrapiąc. dom drżał w posadach. Chrapanie obudziło Pan.  -Tornado?-spytała zaspana  Videl wściekła spojrzała na męża.  -Tu jest dziecko!-krzyknęła-Ona nie może go zobaczyć w tym stanie.  -To mój ojciec-odparł Gohan  -Co z tego? Jaki daje przykład Pan?  Znowu łomot do drzwi. Chichi z wałkiem do ciasta. Minęła syna i synową, podeszła do Goku, zaczęła uderzać walkiem w stolik nad jego głową.  -Wstawać! Do pośredniaka? Masz dawać przykład Pan, słyszysz, zużyć cały papier umiesz, ale zarobić na niego już nie! Wiesz ile rolek idzie na jedno twoje posiedzenie? To kosztuje!-krzyczała  -Proszę mów ciszej, boli mnie głowa-poprosił Goku  Kobieta zamachnęła się wałkiem, wojownik tylko się zasłonił. Krzyk żony obudził go, zasnął po ćwiczeniach.  -Ale miałem koszmar-powiedział  -Nie ważne, kupiłam papier toaletowy, nie zużyj go całego.-odparła Chichi, która wróciła z zakupów. Goku przypomniał sobie swój sen. Nagle poczuł ten ucisk w brzuchu. Wstał ze stołka i wyszedł na pole. Liście też są dobre-pomyślał. 

Capsule Corp. Vegeta obudził się koło 11. W nocy trenował do 5 rano. Zobaczył przez okno Bulmę na balkonie, przypomniał mu się koszmarny sen, w którym razem z Kakarotto doznali potwornego upokorzenia, chyłkiem przebiegł korytarz, zamknął się w pokoju grawitacyjnym uszkadzając kable łącza z zewnętrznym światem, później powie, że uszkodził je podczas treningu. Zabezpieczył drzwi, włączył 500 G i zaczął rozgrzewkę.  -A wy się dobijajcie-powiedział z satysfakcją. 

Dom Gohana i Videl. Pan wróciła już ze szkoły, dziś cała rodzina miała odwiedzić dziadków na obiedzie. Wszyscy odświętnie ubrani spakowali ciasta i pojechali do Paozu. Nie wiedzieli, że Chichi robiła te zakupy własnie na przyjazd licznej rodziny, miał być też Goten z Palace, a papier był jednym z wielu towarów.

Advertisement